Ok. godz. 7:30 dzwoni do nas mama i mówi, że budowlańcy wylewają chudziaka (widziała przez okno w pracy)… Załamka. Serio? W te krzywo przygotowane szalunki? Bez wcześniejszego uprzedzenia pomimo prośby o kontakt? Pomijam fakt, że najpierw trzeba było „ubłagać” od siedmiu boleści fachowca, żeby łaskawie nam go wylał. Co tam, że projekt stanowi jasno, on przecież wie lepiej, że nie trzeba chudziaka. „Książkowo” to słowo, które jeszcze nieraz od tego pana usłyszymy, a niestety podstawowa, książkowa wiedza u tego szanownego pana to jedno wielkie 0. O czym zaraz niestety się przekonamy.

Na drugi dzień wylewka betonu B20. 17m2 zamiast przewidywanych 12-13m2. Dziwi to kogoś? Bo nas nie. Szalunki rozeszły się w cholerę, bo przecież szkoda czasu na porządne ich przygotowanie, tym bardziej, że za materiał płaci inwestor. Pan budowlaniec coraz bardziej nas irytuje, nie możemy się dogadać, więc dni naszej współpracy są policzone, jednak najpierw niech dokończy pierwszy etap budowy.

White

Komentarze

Dodaj komentarz

Dołącz do Newslettera ARCHON+

Otrzymuj na bieżąco informacje o nowościach projektowych, wyjątkowych wnętrzach, inspirujących realizacjach oraz atrakcyjnych promocjach.

Messenger Czat z Doradcą
 12 37 21 900

Dzień dobry,

Niestety nie ma nas teraz w biurze. Czy chcesz, abyśmy do Ciebie oddzwonili w wybranym przez Ciebie terminie?