15 listopada (dzień po wytyczeniu domu), przy brzydszej już niestety pogodzie, koparka zaczęła kopać fundamenty. Rano zadzwonił do mnie mąż, że jest na działce z wykonawcą i kierownikiem i “jest problem”. Otóż, tył domu będzie na wysokości ponad 2 metrów, a koniec tarasu - prawie 3 metrów. Tak mniej więcej pół metra (raczej więcej niż mniej). No i mąż już w panice i załamany.

    Przyjechałam na działkę, i po zażartych dyskusjach stanęło na tym co na początku. Dom będzie dosyć wysoko, bo droga przed naszą działką jest dosyć wysoko. Architekt punkt zero także dała więc “dosyć wysoko”. Z tyłu będzie konkretna skarpa. Ale to akurat mi nie przeszkadza, bo mnie się te skarpy, porośnięte krzewami, bardzo podobają. Na naszej działce ze spadkiem, otoczonej malutkimi wzgórzami i z widokiem na zalesione wzgórze, taka skarpa doda tylko charakteru domkowi:)

    Wykonawca jest mniej zadowolony z tak wysokiej tylnej ściany fundamentu, no ale trudno. Nie przeskoczymy tego.

Doskonale to podsumował nasz kierownik budowy: “Będziecie mogli z domu na nartach jeździć”:)

 

W każdym bądź razie, mimo trochę gorszej pogody, koparka już wykopała fundamenty. Z powodu ich wysokości, całość ma być gotowa za około 2 tygodnie dopiero. W następnym tygodniu mają być lekkie przymrozki, ale myślę że nie będzie źle. Wielkich mrozów na razie nie zapowiadają. A fundamenty na zimę gotowe pozwolą nam na wiosnę zyskać trochę czasu:)

 

Niestety podjazd z gruzu, który mąż tak pieczołowicie przygotował, nie przetrwał próby ogniowej. Już pierwsza ciężarówka transportująca materiały na fundamenty wjechała na działkę, ale nie wyjechała. A raczej wyjechała częściowo - tył wydostał się z działki na drogę, ale przód już nie:) Utknęła w rowie:) Z tego wniosek że tak starannie przygotowany rów trzeba jednak na razie zasypać.

Ziemia przez nas wcześniej przywieziona i rozsypana przez koparkę chyba niepotrzebnie była rozsypywana. Z powodu wąskiej działki i dużej różnicy wysokości, nie będzie jak już w tym roku dowieźć ziemię na przysypanie fundamentów. Ma je przysypać koparka tą naszą, rozsypana już wcześniej, ziemią…:)

 

Tego samego dnia, gdy koparka kopała fundamenty, po południu, pojechaliśmy z mężem na działkę jeszcze raz. Ponownie zmierzyliśmy wysokości, pooglądaliśmy sytuację i w końcu, po moich namowach, mąż zgodził się, by obniżyć fundamenty. Obniżamy je o ok 50cm!. W ten sposób będzie spadek w stronę domu, ale na przodzie działki damy solidny rów, a na podjeździe dreny. Wg mnie dzięki temu nie będzie problemu z wodą, a nie będziemy też mieć wielkiej skarpy od frontu. Wniosek na przyszłość: jeśli działka ma spadek, może warto zastanowić się nad projektem, który nie ma domu wyżej o 60cm niż garaż - pozwoli to chociaż trochę zminimalizować skarpę:)

Wszyscy proponowali nam też, by z tyłu domu zrobić piwnicę. Zastanawialiśmy się nad tym, ale jest to wydatek dodatkowy, nie uwzględniony przez nas wcześniej. Z tego powodu zdecydowaliśmy się nie robić piwnicy - chcemy w miarę trzymać się zaplanowanych kosztów, żeby potem nie popłynąć z kredytem…

 

White
White

Komentarze

Dodaj komentarz

Dołącz do Newslettera ARCHON+

Otrzymuj na bieżąco informacje o nowościach projektowych, wyjątkowych wnętrzach, inspirujących realizacjach oraz atrakcyjnych promocjach.

Messenger  Czat z Doradcą
 12 37 21 900

Dzień dobry,

Niestety nie ma nas teraz w biurze. Czy chcesz, abyśmy do Ciebie oddzwonili w wybranym przez Ciebie terminie?