Mamy już pierwsze “media” podciągnięte pod dom. W poniedziałek 11 marca rano wykonawca PGE zaczął pracę. Mąż od razu dogadał się z nim, by od razu zrobili nam drugą część przyłącza, od skrzynki do domu (elektryk od naszego wykonawcy robi tylko “w środku”, bez tej części zewnętrznej).

Na pierwszym zdjęciu widać wystający badylek - tma będzie stała skrzynka elektryczna (zdjęcie z 13 marca).

Za przyłącze energetyczne od skrzynki do domu zapłaciliśmy 1150zł. Tam było 15 metrów kabla puszczone ziemią oraz 10 metrów już w domu.

Za przyłącze energetyczne od słupa do skrzynki (jakieś 150 metrów kabla puszczonego ziemią) jeszcze nie płaciliśmy - czekamy kiedy przyjdzie faktura. Ale to ma kosztować niecałe 900zł netto. Więc kwoty wyjdą podobne w obu przypadkach, tylko długość kabla istotnie różna.

Natomiast dom rośnie. Zaczął się pojawiać zarys dachu. Dokładnie w czwartek 14 marca zaczęli stawiać więźbę dachową. Na zdjęciach 2 i 3 widać jak to wyglądało w poniedziałek 18 marca po południu.

Niestety mamy lekkie opóźnienie, ponieważ bardzo silne wiatry, wiejące kilka ostatnich dni, najpierw spowolniły, a potem uniemożliwiły pracę nad dachem. Za to jak już się pojawiły te krokwie nad pokojem nad garażem, to zaczął on z powrotem sprawiać wrażenie większego i przestronniejszego. No i wygląda na to, że da się te nieszczęsne okna dachowe umieścić na tyle nisko, by były oknami na świat, a nie na samo niebo:) Więc pokój, który w myślach już “skazałam na straty”, powoli odzyskuje swoją wartość:)

W tym tygodniu ma też nam specjalista wykonać przyłącze wodociągu i kanalizacji. Wycenił usługę na 3500zł, mąż stargował na 3300 bodajże. Ale to przy założeniu że “nic nie wyjdzie w trakcie”. Te przyłącza będzie nam robił specjalista polecony w Urzędzie Gminy, który w zasadzie jesienią poprzedniego roku wykonał biegnący wzdłuż naszej działki wodociąg, do którego teraz się podepnie:) Śmiał się, że jak na jesieni robił wodociąg to było szczere pole, a teraz już dom stoi:) Powiedział też, że tam gruba rura wodociągu idzie, przez co potrzebujemy porządny (droższy już troszkę) reduktor. “Ale za to z ciśnieniem wody to wy problemu mieć nigdy nie będziecie.” I bardzo fajnie, myślę, że jest to warte “droższego reduktora”.

Zobaczymy czy cena w trakcie pracy nie ulegnie zmianie, a także czy prace w ogóle się zaczną i skończą “na czas”, czyli w tym tygodniu.

Jedynie gazu dalej nie ma, ani widu ani słychu. Dostaliśmy już kilka pism ze starostwa, że były wydane warunki techniczne rozbudowy gazociągu, że jest jakaś zgoda itd, ale gazownia nic się nie odzywa. Mąż kilka razy próbował się dodzwonić na numer telefonu podany na umowie, ale nikt nie odbierał. Nikt też nie oddzwonił...

 

 

 

White
White
White

Komentarze

Dodaj komentarz

Dołącz do Newslettera ARCHON+

Otrzymuj na bieżąco informacje o nowościach projektowych, wyjątkowych wnętrzach, inspirujących realizacjach oraz atrakcyjnych promocjach.

Messenger  Czat z Doradcą
 12 37 21 900

Dzień dobry,

Niestety nie ma nas teraz w biurze. Czy chcesz, abyśmy do Ciebie oddzwonili w wybranym przez Ciebie terminie?