Dach jest w zasadzie skończony. Brakuje jednego okna dachowego i przedłużenia jednej rynny. I chyba tyle:)

Ale doszliśmy do wniosku, że nasz wykonawca w jednym wypadku nam naściemniał - z zostawieniem otworów na większe okna dachowe do pokoju nad garażem. Mówił, że to “nie jest zgodne ze sztuką budowlaną”, a jednocześnie okna nad garderobą na razie nie wstawili - bo jest zamówione ale nie dotarło. Jednocześnie dziury w dachu też nie ma - na razie na to miejsce wstawione są normalnie panele blachodachówki, które ściągną montując okna.

Pokój nad garażem jednak mimo tylko dwóch okien dachowych jest dosyć jasny i fajny:)

 

Nadszedł też czas decyzji, ponieważ w sobotę 6.04.2019 panowie zaczęli murowanie ścianek działowych.

Przede wszystkim zastanawiamy się jeszcze z mężem czy wstawiać to brakujące okno dachowe. Okno byłoby nad garderobą od naszej sypialni. Mąż je chce, żeby “było jasno”. Ja nie chcę, bo słońce będzie niszczyć ubrania. Odpowiedzią na to u męża jest “będzie roleta”, ale jeśli roleta będzie zasunięta, żeby chronić ubrania przed ciągłym słońcem, to po co to okno dawać? I tak światła nie da, jak i tak:) No i na razie nie możemy się zdecydować czy je dać czy nie:)

Poza tym musimy zdecydować ostatecznie o ustawieniu ścianek działowych. W sobotę zaczęto ich murowanie. Gdy dotarliśmy z naszą córeczką na budowę, wiatrołap był już w zasadzie skończony. No i okazało się, że był za ciasny. O wiele za ciasny. Po wstawieniu szafy wnękowej ciężko by było kurtkę ściągnąć…

Już wcześniej zastanawialiśmy się nad powiększeniem wiatrołapu kosztem - i tak już małego - mojego gabinetu. Po obejrzeniu obu pomieszczeń, zdecydowałam, że jedna ściana na regały z książkami i tak będzie, a biurko z komputerem wcisnę. I decyzja zapadła - trzeba powiększyć wiatrołap. Na szczęście panowie bez protestów zgodzili się rozebrać dopiero co wymurowaną ściankę i postawić ją od nowa, trochę dalej:)

Przy okazji mój gabinet nabrał troszkę charakteru. Ze zwykłego prostokątnego pokoiku zmienił się na bardziej “fikuśny” w kształcie, ponieważ do drzwi do pokoju ścianka będzie odsunięta (powiększając tym samym wiatrołap), a za drzwiami już nie. Dzięki temu pokój nabrał kształtu literki L. Mąż narzekał, że będę miała mniejszy gabinet, ale mnie się on teraz bardziej podoba:)

Łazienka na dole też już była wymurowana, dzięki czemu mogliśmy pomierzyć czy wszystkie sprzęty (umywalka, prysznic, wc, pralka, w przyszłości suszarka bębnowa, szafa na środki czystości) wejdą. Wyszło na to, że - teoretycznie - wszystko wejdzie. I nawet da się ruszyć w tej łazience. Ale wciąż się tu nad pewnymi rozwiązaniami zastanawiamy - mamy czas na ostateczne podjęcie decyzji do jutra:)

W sobotę panowie murarze zdążyli także wymurować ścianki działowe kuchni. Kuchnia jest dosyć mała, ale wydaje mi się, że bardzo ustawna. Zwłaszcza że lodówka będzie stała oddzielnie, nie “psując” zabudowy szafkami i blatem. Do tego pomieszczenia miałam duże obawy i wątpliwości, ale z czasem, gdy były ściany nośne a teraz już i działowe, podoba mi się coraz bardziej.

 

W poniedziałek będzie kontynuowana murarka działówek, a w środę (10 kwietnia) mają być wstawiane okna. Myślę, że do środy akurat skończą ze ściankami działowymi.

Obejrzeliśmy też z mężem na spokojnie poddasze (córeczka została z babcią, więc w końcu było to możliwe). Zdecydowaliśmy jak będziemy zabudowywać schody oraz jak przesuniemy ściankę działową między łazienką na poddaszu a naszą sypialnią. Powiększyłam łazienkę o ok 25 cm (połowa szerokości komina), kosztem naszej garderoby, która nie jest nam potrzebna aż tak duża. Natomiast szersza łazienka daje pewność wygodnego przejścia między kabiną prysznicową a umywalką.

W jakimś dzienniku budowy tego samego domu co nasz (w sensie projektu) widziałam rozwiązanie takie, że z łazienki na piętrze wstawiane są drzwi do garderoby. Garderoba jest odcinana od sypialni i staje się w ten sposób pralnią. I o ile bardzo mi się podoba posiadanie oddzielnej pralni, nawet małej i ze skosami dachu, to jednak nie przekonuje mnie pralka na poddaszu. Do jutra mamy jednak czas, by to rozwiązanie rozważyć i się na nie zdecydować lub je odrzucić.

Musimy także jeszcze dzisiaj zdecydować, czy kombinujemy ze ściankami działowymi od pokoju córeczki, by jej go powiększyć (co oznacza drzwi do pokoju pod kątem). Mnie się takie “nieregularne”, nie zachowujące wszędzie proporcji i kątów prostych rozwiązania bardzo podobają, ale mężowi już nie. No i w tym przypadku łatwo możemy wtopić i po prostu źle to kazać wymurować. Dlatego to zagadnienie musimy jeszcze dzisiaj na spokojnie przemyśleć, do jutra:).

 

I to by było na tyle decyzji odnośnie ścianek działowych:)

White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White

Komentarze

Dodaj komentarz

Dołącz do Newslettera ARCHON+

Otrzymuj na bieżąco informacje o nowościach projektowych, wyjątkowych wnętrzach, inspirujących realizacjach oraz atrakcyjnych promocjach.

Messenger  Czat z Doradcą
 12 37 21 900

Dzień dobry,

Niestety nie ma nas teraz w biurze. Czy chcesz, abyśmy do Ciebie oddzwonili w wybranym przez Ciebie terminie?