Zbagatelizowałam sprawę wody, a mąż miał rację.

Od kilku dni u nas pada i pada i pada. Mąż kilka razy panikował, że nam garaż zaleje, a ja to ignorowałam. Dzisiaj rano jednak, na prośbę męża, po odwiezieniu dziecka do żłobka podjechałam na działkę

No i okazało się, że on miał rację, a ja się myliłam. Działka ma spadek w kierunku domu. Zwożona ziemia dodatkowo zrobiła blokadę, i w efekcie woda eleganckim korytkiem płynęła wprost pod garaż.

Woda przez garaż przepłynęła do spiżarki pod schodami:(

Mąż ma rację w tym, że mogliśmy zrobić korytka na boki domu i byłoby tymczasowe odwodnienie. Zaniedbaliśmy to, no to musimy ponieść konsekwencje. Trudno, bywa i tak:(

 

Wniosek: koniecznie musimy zrobić porządne odwodnienie już w tym roku. A tymczasowo mąż właśnie jest na budowie i kopie korytka puszczające wodę na boki domu, a nie wprost na nasz garaż.

 

Wody w domu nie ma aż tak dużo (moim zdaniem). Męża zdaniem jest “źle, strasznie, tragicznie źle”. Twierdzi, że dopóki to nie wyschnie nie da się robić elektryki. W tym przypadku mam nadzieję, że przesadza, bo byłoby to kolejne opóźnienie.

Nasz wykonawca ma dzisiaj tam podjechać i zobaczyć jak to wygląda.

 

White
White
White

Komentarze

Dodaj komentarz

Ostatnio dodane wpisy

Dołącz do Newslettera ARCHON+

Otrzymuj na bieżąco informacje o nowościach projektowych, wyjątkowych wnętrzach, inspirujących realizacjach oraz atrakcyjnych promocjach.

Messenger Czat z DoradcąDostępny
 12 37 21 900

Dzień dobry,

Czy chcesz, abyśmy oddzwonili do Ciebie za darmo w 28 sekund?