W dniach 2-4.07.1029 hydraulik rozłożył kable od ogrzewania podłogowego.

W garażu i kotłowni, oraz w spiżarce kable są rzadziej niż w domu. Zastanawialiśmy się też, czy dawać je pod zabudowę kuchenną, ale hydraulik mówił, że on tak robi i tak jest lepiej - nie będzie problemu z wilgocią, pleśnią czy grzybem pod szafkami, których się jednak raczej nie odsuwa do sprzątania. 

Wyszło w sumie dwie skrzynki rozdzielcze - jedna w pokoju nad garażem, a druga w spiżarce pod schodami.

Wylewki miały być robione wczoraj (8.07.2019), ale znowu są opóźnienia… Im dalej w las, tym wolniej, a tak niewiele już zostało, by skończyć deweloperkę…

White
White
White
White
White
White
White
White

Komentarze

Default avatar
Napisany przez Mat
#1
"hydraulik mówił, że on tak robi i tak jest lepiej" - świetna argumentacja
Default avatar
Napisany przez Beata
#2
Gratuluję takiego stanu wykończenia w tak krótkim czasie. Jak Państwo to zrobili,że tak szybko to idzie, praktycznie nie ma żadnych przestojów, jedna ekipa wchodzi za drugą. Przecież wszędzie trzeba czekać na fachowców,a u Państwa to tak gładko idzie. Świetny harmonogram. Ekipy były zamawiane na długo przed rozpoczęciem poszczególnych prac?
Default avatar
Napisany przez Morelki N (ver. 2)
#3
Mat, argumentem była raczej dalsza część tego zdania: “hydraulik mówił, że on tak robi i tak jest lepiej - nie będzie problemu z wilgocią, pleśnią czy grzybem pod szafkami, których się jednak raczej nie odsuwa do sprzątania.” Poza tym, gdy tak na szybko szukałam na necie informacji jak ludzie decydują odnośnie przewodów podłogówki pod zabudową - i dlaczego - to doszłam do wniosku, że to w zasadzie nie robi wielkiej różnicy. Czy są, czy nie, wiele to nie zmienia. A jeżeli zmienię wystrój kuchni i ograniczę zabudowę to nie będę się musiała zastanawiać czy część odkrytej podłogi nie będzie zimna? Beata, dziękuję:) Mnie się wydaje, że idzie powoli, zwłaszcza ostatnie etapy:) My mieliśmy budować od fundamentów aż po dach jedną ekipą (to był mój warunek od początku),a potem po kolei brać różnych fachowców. Mąż chciał szukać tańszych opcji. Jednak gdzieś w lutym stwierdziliśmy, że to nie ma sensu - nasz wykonawca ma swoich podwykonawców, którzy potem ciągnąć mogą aż do stanu deweloperskiego. On okazał się solidny, uczciwy i terminowy, co w branży budowlanej nie jest niestety standardem. Zdecydowaliśmy więc z mężem, że chcemy by dalej ciągnął budowę, aż do końca deweloperki. Jeżeli jego oferta na dany etap była wyższa niż mieliśmy od “niezależnego” wykonawcy, to po prostu mu o tym mówiliśmy i targowaliśmy cenę do tej samej kwoty:) Dzięki temu śpimy spokojnie. Owszem, mąż jeździ czasami na budowę, zagląda jak praca idzie, ale to nie jest takie nerwowe. Nie na zasadzie “musimy pojechać, pilnować, być tam codziennie.” Często też mąż będąc na budowie spotykał naszego wykonawcę, który chyba nawet częściej od nas jeździł skontrolować postęp prac:) Ale faktem jest, że na tym etapie były już pewne różnice cenowe. Np za tynki zapłaciliśmy więcej, niż było oszacowane na początku, ale też tych metrów kwadratowych wyszło faktycznie więcej niż w projekcie (przedłużenie domu swoje zrobiło). Natomiast co do czasu - nasz wykonawca, Leszek, już od października tamtego roku wiedział, że zależy nam na czasie. Od lutego tego roku wiedział, że on będzie ciągnął budowę dalej, po stanie surowym otwartym. Ale warunkiem było to, że tak zaplanuje i poumawia swoich podwykonawców, że nie będzie większych przestojów. No i np. przy tynkach miało być ponad miesięczne opóźnienie, ale nasza upierdliwość do wykonawcy przełożyła się na jego upierdliwość do majstrów od tynków:) Elektrycy mówili nam, że akurat byli u nas na budowie jak Leszek przywiózł ludzi od tynków na oględziny domu i ich gnębił, żeby nas wcisnęli w kolejkę, “bo to przecież szybka sprawa…, bo mi żyć nie dają…, szybko zrobicie i każdy będzie miał spokój...”:) W efekcie - jak na razie - większych przestojów nie ma. Ale już ten etap budowy jest taki bardziej “rozlazły” i tak:)
Default avatar
Napisany przez Morelki N (ver. 2)
#4
Przepraszam, że komentarz to taka ściana tekstu... Myślałam, że zostanie zachowane formatowanie z Worda,a zedytować go już nie potrafię:(

Dodaj komentarz

Dołącz do Newslettera ARCHON+

Otrzymuj na bieżąco informacje o nowościach projektowych, wyjątkowych wnętrzach, inspirujących realizacjach oraz atrakcyjnych promocjach.

Messenger Czat z DoradcąDostępny
 12 37 21 900

Dzień dobry,

Czy chcesz, abyśmy oddzwonili do Ciebie za darmo w 28 sekund?