10.10.2019 BOZ w końcu dostarczył nam zakupione wyposażenie łazienek (kabiny prysznicowe, kibelek, umywalka, baterie itp.). Opóźnienie mieli spore, podobno producent wysłał im uszkodzoną jedną ściankę prysznica i czekaliśmy aż wyślą nową. Przedstawiciel BOZu przekazał mężowi mały “gratis” w ramach przeprosin za opóźnienie - paczkę z dwoma ręcznikami i dwoma pendrive’ami.

Mąż już zadowolony, bo coś za to czekanie dostał. Mnie się te ręczniki nie podobają, są ciemnoszare i ponure:)

W końcu dostarczyli nasze wyposażenie. Nasi płytkarze, umówieni wcześniej, że zamontują kabiny prysznicowe, już czekali na miejscu. Zeszło im jednak cały dzień na te dwie kabiny.

Najpierw robili w łazience na poddaszu i tam mąż nie jest zadowolony, mają drobne sprawy poprawić. Natomiast w łazience na parterze montowali kabinę jako drugą i tam - według słów męża - wyszło już idealnie. Co mnie się wydaje podejrzane, ponieważ ideałów nie ma:)

Obie kabiny mają wymiar 80x100, są składane (drzwi Kermi Liga wahadłowo-składane).

Koszt montażu: 400 zł. Drzwi 100 kosztowały 1725.36 zł za sztukę. Drzwi 80 kosztowały 1437.54 zł za sztukę.

W każdym bądź razie kabiny składane to był strzał w 10. Nie wiem jak się sprawdzą przy użytkowaniu, czy nie będzie nic przeciekać, ale w łazience na poddaszu będzie dosyć ciasno. Ona wielkością nie powala, a dopchaliśmy tam jeszcze, na wprost prysznica, koło wejścia i komina, zabudowę pralki i suszarki w słupku. I ta składana kabina prysznicowa umożliwi naprawdę komfortowe korzystanie z pralki i suszarki, będzie miejsce, przestrzeń, żeby się ruszyć:) Więc z tej decyzji już jestem zadowolona:) No chyba, że każde wzięcie prysznica będzie nam robić powódź w łazience - ale to zweryfikujemy dopiero po zamieszkaniu.
 

Także 10 października miałem pierwsze spotkanie z wykonawcą kostki brukowej (znowu znaleziony na Oferteo…). Poustalaliśmy - tak mniej więcej - jak by nasz podjazd wyglądał, na podstawie projektu od Elfir, i teraz czekamy na wycenę.

Gdy już miałem wyjechać po córeczkę, przyjechał pan od paneli szklanych, żeby jeszcze dokładnie zmierzyć wycięcie na dojście do rury w kącie łazienki. Mówił, że jeszcze tego samego dnia nasz panel “pójdzie do pieca, a jutro albo pojutrze montujemy”. 

Trochę mnie zaskoczył tempem, zwłaszcza że ostatnio wszystko idzie jak po bruździe, z opóźnieniami. W efekcie mąż wieczorem i następnego dnia rano na szybko gruntował tą ścianę pod panel (podobno im lepiej zagruntowana, tym mocniej klej będzie trzymał szkło).
 

11 października rano hydraulik przywiózł nasz piec - Wolf CGB-2-14.

Ale dalej nie mamy zamontowanych sterowników temperatury w pokojach. Już nie mamy sił do tego hydraulika. Spoko gość, uczciwy, robi solidnie, ale z niczym nigdy mu się nie spieszy. Na wszystko ma czas, wszystko “zrobi”. Ehhh….

Pan od barierek miał dzwonić “po niedzieli”. Do tej pory nie zadzwonił. Może miał na myśli którąś tam w przyszłości niedzielę, a nie tą co już była…

Przynajmniej elewacja “się robi”.

 

White
White
White
White
White

Komentarze

Dodaj komentarz

Ostatnio dodane wpisy

Dołącz do Newslettera ARCHON+

Otrzymuj na bieżąco informacje o nowościach projektowych, wyjątkowych wnętrzach, inspirujących realizacjach oraz atrakcyjnych promocjach.

Messenger Czat z DoradcąDostępny
 12 37 21 900

Dzień dobry,

Czy chcesz, abyśmy oddzwonili do Ciebie za darmo w 28 sekund?