Poszukiwanie fachowców chcieliśmy zostawić na wiosnę, czyli na teraz. Na szczęście znajomi podpowiedzieli, że o tej porze to już żaden majster nie podejmie się pracy, bo będzie miał już rozpisane po kilka budów i jeśli nawet się zgodzi, to będzie to trwało i trwało. A Nam zależało, aby wraz z pierwszymi oznakami wiosny ruszyć z wykopami.

Koniec języka za przewodnika..., i w ten sposób bardzo szybko okazało się, że sąsiad ma "mistrza od wszystkiego", ale znalazł innego i może się Nim z nami podzielić, a właściwie go oddać.

Pan "X", tak Go będziemy nazywali..., przyjechał na działkę w umówionym dniu o umówionej porze. Daliśmy mu projekt do wglądu, wziął kalkulator i ni z gruchy ni z pietruchy wyliczył, że budowa SSO (Stan Surowy Otwarty) będzie Nas kosztowała 54 tys zł (robocizna), ale jak dla Nas, zrobi za 50 tys. zł. Dodam, że średnie ceny w Naszej okolicy zaczynały się grubo powyżej 70 tys. zł, tak też Pan "X" rozbił bank. 

I zaczęły się schody..., i to nie te wewnątrz Naszego domu, a schody z Panem "X", który nie chciał podpisać żadnej umowy, chciał, abyśmy towar kupowali nie na swoje nazwisko, tylko na Jego znajomego, Pana "Y", a wtedy Vat będzie niższy i takie tam - wiecie, o co chodzi. 

Osobiście nic z tych rzeczy nas nie interesowało, więc zaznaczyliśmy, że mamy umowę na dostawę towaru i nic nie będziemy z nimi chachmęcić. Pan "X" nie dawał za wygraną, ale w końcu odpuścił bo oto My przeszliśmy do ofensywy i sporządziliśmy najprostszą wersję umowy, jaką się da. Pan "X" stwierdził, że musi ją sobie na spokojnie przeczytać i da znać. Po kilku dniach odezwał się, że kilka rzeczy mu nie odpowiada, m. in. nie chce wpisywać daty rozpoczęcia i zakończenia inwestycji, nawet, gdyby to był koniec roku 2021. Żadnych dat, żadnych obowiązków po Jego stronie. Żadnych. Tylko My mieliśmy mu płacić tygodniówki po 5000 zł :), bo trzeba za coś żyć, tak mówił. 

Nasze pertraktacje trwały od stycznia, i po każdym spotkaniu z Panem "X" robiło się coraz mniej kolorowo. Gdy poprosiliśmy Pana "X" o dane swojej firmy, to powiedział, że nie zabrał pieczątki i nie pamięta NIPu, choć zarzekał się, że firmę prowadzi od ponad 20 lat. Kiedy pytaliśmy, czy poza Nami coś innego będzie budował, to stwierdził, że nie i chce jak najszybciej Nas postawić i wtedy ma rozpocząć kolejną budowę. Później okazało się, że ma już kilka robót i do Nas może wejść w kwietniu, ale nie wie, kiedy. A my towar ustawiony mieliśmy konkretnie pod konkretną datę. Nic Go to nie interesowało. Na koniec okazało się, że Pan "X" podał Nam nieistniejący NIP, wywiad środowiskowy wykazał, że nikt nie zna takiej firmy, a w CEIDG i innych miejscach w sieci kogoś takiego w ogóle nie dało się odnaleźć, choć Pan "X" naprawdę istnieje. Widzieliśmy Go, i szczerze odradzamy podobnych szarlatanów. Moglibyśmy się jeszcze w Jego temacie rozpisywać, ale My tu chcemy pisać o budowie. 

Udało Nam się znaleźć inną firmę, która nie bała się podpisywać umowy, która weszła na budowę w dniu, w którym się umówiła, i która cały czas buduje - w podobnym zarysie kosztowym, a praca rozliczana jest po zakończonym etapie i akceptacji Kierownika Budowy - o Kierowniku napiszemy osobno - bo to bardzo ważna osoba na każdej budowie, przynajmniej tak powinno być i warto mieć dobrego kierownika a nie takiego, co tylko podpisuje, co mu podłożą - My mamy Pana Piotra, którego z całego serca i w ciemno polecili byśmy każdemu.

 

 

White

Komentarze

Dodaj komentarz

Dołącz do Newslettera ARCHON+

Otrzymuj na bieżąco informacje o nowościach projektowych, wyjątkowych wnętrzach, inspirujących realizacjach oraz atrakcyjnych promocjach.

Messenger Czat z DoradcąDostępny
 12 37 21 900

Dzień dobry,

Czy chcesz, abyśmy oddzwonili do Ciebie za darmo w 28 sekund?