No i się okazało, że zmiany pod tytułem tej "dobrej" dopadły i banki. Na decyzję czekaliśmy aż dwa miesiące. Oczywiście po drodze bank wymyślił, że potrzebuje jeszcze Wypis i wyrys z planu zagospodarowania dla działki dojazdowej. No cóż część tej działki w sumie też będzie mieć hipotekę, pewnie dlatego byli, aż tak ciekawscy.  Na szczęście jest to dokument, o który można wystąpić nie będąc jeszcze właścicielem. W tydzień udało się załatwić.

No dobra, mój ambitny plan zakładał, że w rok się ze wszystkim zamkniemy. Dziś prawie po roku wiem, że plan okazał się nierealny. Ale trudno. Plan był taki marzec składamy wniosek, kwiecień, początek maja podpisujemy umowę zakupu gruntu, w czerwcu/lipcu składamy papiery o pozwolenie, wrzesień/październik ruszamy z budową. W styczniu/lutym zamykamy oknami i wchodzą instalacje. Na wiosnę tynki i posadzki. Wykończenie w jesieni, późna jesień wprowadzamy się. Plan wydawał się realny, ale oczywiście mamy styczeń, a my dalej niestety na etapie pozwolenia na budowę.

Zanim staliśmy się ostatecznymi właścicielami, nie mogliśmy wszystkiego załatwić. Znajomy geodeta zaczął pracować nad mapą projektową. Na nią niestety trzeba czekać do miesiąca czasu. Musi być ona zaakceptowana później przez Wydział Geodezji. Dodatkowo czas wydłuża to, że geodeta musi otrzymać mapę startową z geodezji. I w sumie na tym etapie się udało zrobić, aby później szybko i sprawnie zdobyć pozwolenie. 

Jak się sprawy potoczyły dalej w następnym wpisie, co bym się z tematów nie za bardzo wypstrykał na starcie. 

Komentarze

Dodaj komentarz

Dołącz do Newslettera ARCHON+

Otrzymuj na bieżąco informacje o nowościach projektowych, wyjątkowych wnętrzach, inspirujących realizacjach oraz atrakcyjnych promocjach.

Messenger Czat z DoradcąDostępny
 12 37 21 900

Dzień dobry,

Czy chcesz, abyśmy oddzwonili do Ciebie za darmo w 28 sekund?