Po rozszalowaniu ław na  świeżym betonie rysuję gwoździem linie ścian fundamentowych, bez tego później byłoby bardzo trudno poustawiać szalunki ścian w odpowiednich miejscach. Dochodząc do zbrojenia ścian fundamentowych w garażu okazuje się, że coś nie tak jest z ich wysokością. Wychodzi na to, że garaż chowa się głęboko w ziemi. Po porównaniu z poziomem drogi okazuje się, że projektant obciął dla wygody dwa schodki nie myśląc o tym, że garaż wpadnie w ziemię. Po własnych pomiarach, konsultacji z kierownikiem i projektantem trzeba podnieść ściany na całości aż o 30 cm :O. Muszę domówić prawie pół tony prętów 8mm i wszystko dodatkowo powiązać. W trakcie zbrojenia zaczyna padać i tak pada przez tydzień. Wykopy zalewa woda, bez kaloszy ani rusz.

Zamawiam deski w ilości 5kubików. Są bardzo mokre, świeżo z tartaku. Skręcamy blaty, tniemy do poziomów i pionów, wszystko ściskamy bez szpar, wychodzi idealnie. Blaty są bardzo ciężkie i trzeba się namęczyć z noszeniem, zwłaszcza w tej wodzie i deszczu. Pręty wychodzące z ławy w niektórych miejscach mocno się poprzestawiały, te wychodzące poza obrys ściany fundamentowej trzeba ucinać. Oczywiście nie zapominamy o przepustach pod kanalizację i kabel. Pogoda się poprawia i mając już dość wody stojącej w wykopach kupuję pompę do brudnej wody. Większość przelewam do zbiornika na deszczówkę, resztę gdzie się da. Z czasem wszystko ładnie wysycha. Wysychają też deski szalunkowe, a co za tym idzie wszystko się kurczy. Robią się szary nawet na 2 cm pomiędzy, piony się tracą, Cała precyzja poszła w las, trudno. Zamawiam na allegro rurki dystansowe na wymiar 25 cm, pożyczam od znajomych ponad 300 ankrów i trochę żabek. Wiercenie przez kilka desek jest problemowe, wiertarki słabe, wiertło łatwo uszkodzić, ale jakoś przez to przechodzimy. Na końcu robimy szalunki ścianek pod dwie pary schodów, ściankę od kotłowni zostawiamy w spokoju, ponieważ jest wysoka i z doświadczenia byłoby ją ciężko zrobić. W tym miejscu z blatów robimy prowizoryczną ławę, dzięki temu będzie do czego ją przymocować.  Szparki zapianowane i po kilku tysiącach wkrętów gotowe do zalewania.

Wszystko przygotowane, a pompa po rozstawieniu nie działa. Dwie gruszki czekają na ulicy, po pół godzinie udało się ruszyć z laniem. Beton wodoszczelny W8 liczony z duuużym nadmiarem oczywiście nie wystarcza. Tym razem brakuje ponad kubik. Na wszelki wypadek zamawiam dwa, reszta pójdzie w prowizoryczną ławę. Na szczęście pompa mogła zostać na miejscu, a beton dojechał znacznie szybciej. Przy zalewaniu wszystko się ładnie trzyma, ale po wsadzeniu wibratora to już gorzej... wiadomo gdzie wcięło beton. Pojedyncze ankry na ścianach garażu to za mało, przydałoby się po dwa oraz wszędzie dodatkowe ściągi górą, kto by to przewidział.

Ściąganie desek z takiej ilości szalunków to wyzwanie. Wszystko oczyścić i poukładać to kawał roboty. Dobrze, że wszystko ładnie odchodzi i są delikatne obrosty, które załatwia szlifierka kątowa z głowicą do szlifowania betonu.

White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White
White

Komentarze

Dodaj komentarz

Dołącz do Newslettera ARCHON+

Otrzymuj na bieżąco informacje o nowościach projektowych, wyjątkowych wnętrzach, inspirujących realizacjach oraz atrakcyjnych promocjach.

Messenger Czat z DoradcąDostępny
 12 37 21 900

Dzień dobry,

Niestety nie ma nas teraz w biurze. Czy chcesz, abyśmy do Ciebie oddzwonili w wybranym przez Ciebie terminie?