Tak jak do tej pory się dłużyło, tak teraz majster zarządził, że przychodzi do nas miesiąc szybciej, niż się umawialiśmy.  Dla ekipy przygotowaliśmy baniaki z wodą oraz WC. Szybko też zamówiliśmy koparkę, żeby pomogła wykopać ławy. Geodeta wyznaczył budynek i okazało się, że nasza prosta działka wcale nie jest taka prosta i ok. metr będzie trzeba dosypać od strony garażu, co widać na zdjęciu. Na wariata załatwiliśmy zbrojenie, cement i piasek. Ławy zostały ładnie przygotowane, żeby następnego dnia zalać je betonem. To wszystko stało się w ciągu dwóch dni. 

Cudem udało się zamówić beton, bo w okolicy nigdzie go nie ma.  Pompogruszka zamówiona na godzinę 14:00 przyjechała o 14:20 i zalała 3 m3 zamiast 19 m3 - oczywiście należy podkreślić ogromne szczęście (limit pecha uważam za wykorzystany na samym starcie), ponieważ w rozmowie z kierowcą prawa ręka majstra stwierdziła coś w rodzaju: "Panie, ja się spodziewałem, że jak jest na 14:00, to wy przyjedziecie o 17:00, bo tak jest zawsze".  A więc pamiętajcie, że trzygodzinna obsuwa w dostawie betonu to nie żadna tragedia, tylko naturalna kolej rzeczy i trzeba się cieszyć, że ten beton jest :)

Żeby wszystko zalać musiały przyjechać jeszcze dwie ciężarówki, a jeśli chodzi o naszą ekipę, to wszystko odbywało się jak należy. 

White
White
White
White
White

Komentarze

Dodaj komentarz

Dołącz do Newslettera ARCHON+

Otrzymuj na bieżąco informacje o nowościach projektowych, wyjątkowych wnętrzach, inspirujących realizacjach oraz atrakcyjnych promocjach.

Messenger Czat z DoradcąDostępny
 12 37 21 900

Dzień dobry,

Czy chcesz, abyśmy oddzwonili do Ciebie za darmo w 28 sekund?