Witamy wszystkich aktualnych i przyszłych właścicieli lilaków w wersji 5 G2!

Sensownego projektu na naszą całkiem sporą (1000 m2), ale wąską działkę (nieco ponad 21 m) szukaliśmy wiele miesięcy. Ostatecznie za namową żony zdecydowaliśmy się na projekt z Archonu. Przekonał nas ciekawy układ pomieszczeń, duży garaż, dwa pomieszczenia gospodarcze, co przy braku piwnicy i miejscu zamieszkania (miasto raczej z nazwy niż z wyglądu) uznaliśmy za konieczność. Do tego duży salon połączony z jadalnią i otwarta kuchnia - oddzielona jednak nieco od jadalni.
Po zakupie projektu (znowu za namową piękniejszej połowy) oddaliśmy go w ręce projektantki wnętrz. Efekty kilku miesięcy prac pani Ani przerosły nasze oczekiwania. Obok w pełni odpowiadającego nam finansowo i wizualnie projektu wnętrz, pani architekt zaproponowała usunięcie ściany pomiędzy kuchnią a korytarzem, co otwarło dom, rozjaśniło go i pozwoli na uniknięcie okrążania całego domu w drodze z kuchni do pokojów po drugiej stronie. Sami zdecydowaliśmy o zamianie garderoby na drugą, gościnną toaletę (uznaliśmy, że ilość i powierzchnia szaf w korytarzu i sypialni w zupełności wystarczy).
Poszukiwania dobrej ekipy to w dzisiejszych czasach droga przez mękę - brak terminów, brak odzewu, wyceny robocizny przyprawiające o nadciśnienie, upieranie się przy konieczności załatwianiu całości materiałów przez ekipę (oczywiście z kosmicznymi narzutami cenowymi)... Ostatecznie udało się znaleźć
i zakontraktować polecaną, lokalną ekipę.
Budowę rozpoczęliśmy w połowie września, w tym roku nie zamierzamy szaleć i dochodzimy tylko do stanu zerowego (niecały miesiąc prac). Plusem jest głównie fakt, że wiosną możemy startować z dalszym etapem prac praktycznie niezależnie od warunków pogodowych. Nie ryzykujemy też z koniecznością prac dachowych przy ewentualnej wcześniejszej zimie.