Blog założony przez Krzysztof.
Projekt: Dom w morelach 2 (G2). Na blogu 14 wpisów, 32 zdjęcia, 0 komentarzy.

Jesteśmy w środku

Minął kolejny miesiąc. W naszym domu zaszła bardzo istotna zmiana, mianowicie nie kapie już na głowę, nie wieje i da się zamknąć na klucz. W środku nasze pomysły zmian w projekcie przechodzą z 2D do 3D za sprawą ścianek działowych. Nie obyło się bez zmian na etapie murowania, lecz ograniczyły się do przedłużenia jednej ścianki i skrócenia drugiej, więc chyba nie najgorzej.

Ekipa Kelvina z Bojana kończy podtynkowy etap hydrauliki, czekamy na ułożenie dachówki oraz elewację!

White
White
White
Dodaj komentarz

Wiecha już blisko

Można powiedzieć że na upartego da się uznać że mamy dach. To cieszy jak seria z pepeszy. Co więcej, więźbę dachową udało się zaimpregnować jeszcze w tartaku!

Sobotnie wieczory spędzamy na pracach koncepcyjnych dotyczących centrum przyszłego domu, czyli zjeżdżalni. Jesteśmy już bliscy porozumienia, a za kilka dni spotkanie z stolarzem.

Tymczasem można zobaczyć trochę przestrzeni w garażu po usunięciu większości stempli.

White
White
White
White
Dodaj komentarz

Ważne by na głowę nie kapało...

Podobno ważne by na głowę chociaż nie padało.

W trakcie ostatnich ulew trochę jednak na nas spadło, aczkolwiek dzięki temu nie trzeba było spędzać urlopu na podlewaniu stropu nad garażem.

Teraz trwa zbrojenie stropu nad mieszkaniem i tylko patrzeć jak zacznie rosnąć poddasze!

Babcia już zarządza pierwszymi planami ogrodowymi, prawie się wprowadzamy :P

White
White
White
White
White
White
White
Dodaj komentarz

Stół

Budowa stanęła w miejscu. Jakby się zastanowić, to może i dobrze, że stoi a nie biega, bo kto by ją dogonił. Nadal jest problem z pustakami. Czekamy już ponad 2 tygodnie. Wykonawca płaci pracownikom za nicnierobienie. Ekstra praca, też czasem mogłabym dostawać kasę za siedzenie w domu. Za to inne rzeczy idą do przodu. Prawie mamy stół. Do oczekiwanej wersji jeszcze trochę pracy, ale materiał już jest. Szukamy tartaku by go pociąć. Wszyscy słysząc średnicę pnia odmawiają. Dzwonię do Taty. Chcę zasięgnąć rady. Kto ma wiedzieć jak nie Tata?! Tłumacze, że pień średnicy metra, że pociąć na plastry, wyszlifować, że tartak. Zadaje kluczowe pytanie, czy wie gdzie mogą nam to zrobić. Tata bez większego poruszenia, za to z ogromnym entuzjazmem oznajmia, że jak to gdzie? W jego garażu. Tak więc, jadę z metrowym pniem do garażu Ojca. Obawiam się, że nie wie na co się pisze... martwię się tylko jak wyciągniemy z bagażnika 300kg kawał drewna. Wierzę jednak w supermoce Taty. Ale stół będzie piękny, wymarzony, handmadowy! <3 ~b.
White
Dodaj komentarz

O tym jak kupować

Kiedy uda mi się kupić coś na promocji czuje się niczym łowca po udanym polowaniu lub jakaś ekstra bizneswoman. Mam poczucie zwycięstwa i ogromnej satysfakcji. W szak, Mama zawsze tłumaczyła, że jak coś kosztowało 200 zł, kupiła za 100, to zarobiła na tej transakcji 100 zł! No biznes życia. Planując budowę domu, Krzysztof myślał o ścianach, a ja co na nich powieszę. On o materiale na podłogi, a ja o tym, czym będą one pokryte. A że samo myślenie jest nudne, a styczniowe wieczory długie, jeździliśmy po sklepach oglądać dostępne na rynku opcje. Zimowy sezon ma dużo promocji - mało dzieje się wtedy na rynku, a hajs firmy musi się zgadzać. Kupmy panele, proszę, kupmy, są teraz do 70% obniżki. Długo przekonywać nie trzeba było, bo liczby mówią same za siebie. Udało się zarobić (nie zaoszczędzić! ZAROBIĆ!) Ponad 3000 zł. W ten sposób gdzieś od stycznia w magazynie sklepu czekają na nas piękne panele dąb Oregon. Jasne, promieniste, nasze. Wszyscy się śmieją, że pozwolenia na budowę nie było, ścian nie było, a my mamy kupione panele i okna. Ale cóż, ten się smieje, kto się śmieje ostatni. ~b.
Dodaj komentarz

Inteligenta ekipa pracuje z pustakami

Po przejściowych kłopotach udało się dowieźć na budowę 10 palet pustaków porotherm profi, a nasza dzielna ekipa rozpoczęła poziomowanie pierwszej warstwy na normalnej zaprawie. Wszystkie kolejne warstwy będą łączone na klej (zaprawę cienkowarstwową).

Można założyć że dopiero teraz zrozumiemy czy wybrany projekt był dobry czy nie... ;-)

White
Dodaj komentarz

Pustaki?

Czekamy na pustaki. Nie dojechały. Nie ma ich w hurtowni. Mało ciekawie to wygląda, bo wizja kocyka na kanapie oddala się niemiłosiernie. Opowiadam koleżance, że pustaki nie dojechały, że masakra, że ile można? TAK! Używam nazwy PUSTAKI - wiem co to jest! Jestem z siebie dumna i udaję ogarniętą używając mądrych nazw z budowlanego slangu. Koleżanka myśli, myśli, i w końcu pyta: "jakie pustaki?" Zaczynają się schody... To że teoretycznie wiem, jak one wyglądają, to nie znaczy, że wiem jak to wytłumaczyć. Ok, próbuję - "wiesz, to takie kamienie, z których się buduje ściany". Koleżanka wpada w śmiech i oznajmia, że była przekonana, że pustaki to ludzie (w sensie, puści ludzie - była pewna, że nie przyszli do roboty).

Życie staje się jednocześnie łatwiejsze i śmieszniejsze. Obie się śmiejemy, a ja utwierdzam się w przekonaniu, że absolutnie nie muszę uczyć się, zapamiętywać i posługiwać tymi dziwnymi nazwami. Przecież jak ich używam, nikt nie wie o czym mówię :). UF!

~b.

Dodaj komentarz

Teraz moja kolej! - okiem kobiety

Kiedy myślę o domu, widzę siebie w salonie, na miękkiej kanapie z filiżanką kawy i dobrą książką. Jestem przykryta kocykiem, który idealnie pasuje kolorem do wystroju wnętrza. W kominku radośnie skaczą iskry ognia. Tymczasem w salonie, owszem jeszcze niedawno, miałam "stół" (zdjęcie). W sumie, gdyby się uprzeć, miejsce na kawę jest. Ostatecznie stół to podobno jeden z ważniejszych mebli w domu - miejsce spotkań, nawiązywania relacji, wspólnych posiłków. Tak, mam stół, mąż ma swój kanał - można się wprowadzać!

Krzysiek pisze Wam o styropianach i porotermach/porotormach (?!), szczerze nawet nie wiem co to jest. Mogę poczytać na ten temat, albo posłuchać MĄDREGO (żeby nie powiedzieć mądralińskiego) męża, ale na samą myśl o tym już mnie trzęsie. Mój Krzysiu czeka tylko na okazję aż nieopatrznie zadam jakieś pytanie związane z budową. Kilka dni temu, zapytałam, co dalej? 15 minutowy wykład, wykład, w którym co 3 słowo jest poza moim zasięgiem. Zastanawiam się wtedy nad prawdziwością tezy: "Kobiety są z Wenus, Mężczyźni z Marsa". Na Wenus chudziakiem można ewentualnie określić jakiegoś bardzo szczupłego mężczyznę, a nie kawałek betonu, ściany, czy nawet nie wiem czego? Ba, ja naprawdę nie chcę wiedzieć. Chcę za to wieszać już obrazki i firanki... Czekam na ten moment, kiedy on nastąpi?

White
Dodaj komentarz

W zasadzie udało się wyjść z ziemi

Wygląda na to, że etap fundamentów mamy za sobą. W dwóch narożnikach stanęły studnie, do których podłączono rury drenarskie. Styropian został obłożony folią kubełkową, a fundament zasypany ziemią (którą następnie zagęszczono). Dalej trzeba było już tylko ponaprawiać ubytki w styropianie powstałe przy zasypywaniu oraz zagęszczaniu i można było zamawiać gruszkę z pompą. Czekamy na transport pustaków porotherm profi, kleju i kominów. Może w końcu zacznie coś z tej ziemi wyrastać...

White
White
White
White
White
Dodaj komentarz

Trochę jak na basenie!

Fundamenty zostały obklejone styropianem hydro 18cm z zewnątrz i 5cm od wewnątrz po obrysie ścian zewnętrznych. Z daleka wygląda trochę jak basen... ale nie ryzykowałbym jeszcze skoku na główkę. Choć czy ja wiem, metaforycznie rzecz ujmując, cała budowa jest trochę skokiem na główkę. Mam zatem wrażenie, ze nieustannie skaczemy. Liczymy jednak, że nie skończy się to wszystko złamanym kręgosłupem...

Wokół fundamentów została ułożona i obsypana rura drenarska na głębokości ław, nieco dalej poprowadzono opaskę uziomową.

Już teraz okazuje się, że kuchnia może być nieco za mała... ale może jakoś ją rozciągniemy ?

We wtorek będziemy już wylewać chudziaka.

White
White
Dodaj komentarz

Czarne ściany

"Czarne Ściany – wąska, postrzępiona grań w długiej wschodniej grani Świnicy w polskich Tatrach Wysokich, znajdująca się pomiędzy Zadnią Sieczkową Przełączką, która oddziela ją od Zadniej Sieczkowej Turni tkwiącej w grani przed Zadnim Granatem, a Przełączką nad Dolinką Buczynową, oddzielającą ją od Buczynowej Strażnicy w masywie Koziego Wierchu."

LUB

Ściany fundamentowe "Domu w morelach 2 (G2)" w Kielnie, zagruntowane dysperbitem :-) Brzmi nawet lepiej!

White
White
Dodaj komentarz

Ławeczki w ogrodzie nie ma, za to są ławy!

Ławy fundamentowe są już gotowe, z Radomia przyjechał szczelny odlew kanału serwisowego, wkrótce będziemy gotowi na wylanie ścian fundamentowych, więc styropian na ich ocieplenie już zamówiony... 18cm z zewnątrz i 5cm od środku. Ma być porządnie i ciepło.

White
White
Dodaj komentarz

Zeszliśmy do podziemia

Podobno najtrudniej wyjść z ziemi...

Biorąc pod uwagę przygody na etapie pozwolenia na budowę, sparafrazowałbym, że najtrudniej jest zejść pod ziemię.

Geodeta wyznaczył budynek, elektryk wykonał przyłącze budowlane, Panowie z wodociągów założyli licznik z plombą, koparkowy bardzo sprawnie uwinął się z rozoraniem działki, kierowniczka budowy zgłosiła prace w nadzorze i w zasadzie byliśmy w stanie zero :-)

W tym momencie do akcji wkroczyła brygada ze strony generalnego wykonawcy. Dodam tu, że zależało nam na możliwie sprawnym przeprowadzeniu budowy, dlatego wszystkie roboty, po za elektryką, instalacjami sanitarnymi, wentylacją i montażem okien, wykonuje jeden podmiot.

Fundamenty mamy w całości żelbetowe, z uwagi na warunki gruntowe i poziom wód, zatem przed nami mnóstwo szalowania i zbrojenia. 

White
White
White
Dodaj komentarz

Mozolne początki

Witam Szanownych Czytelników,

Wraz z Małżonką latem 2017 podjęliśmy decyzję o budowie domu. Kilka tygodni zeszło nam na przeglądaniu katalogów projektów typowych, rozważaniu technologii budowy, rozwiązań architektonicznych itp. Ostatecznie za serce chwycił nas "Dom w Morelach 2 (G2)". W ramach adaptacji dokonaliśmy poszerzenia klatki schodowej (by zmieściła się zjeżdżalnia wzdłuż schodów), zmieniliśmy aranżację pomieszczeń (nad garażem wygospodarowaliśmy niewielkie biuro z osobnym wejściem i schodami) i w garażu znalazł się kanał serwisowy. Co ciekawe, od pierwszego spotkania z pierwszym architektem (wycofał się w trakcie) do uzyskania pozwolenia na budowę minęło równo 10 miesięcy, dużo więcej niż szacowaliśmy. Było to cenne doświadczenie, ale już dzień po uzyskaniu prawomocnej decyzji ze starostwa koparka rozgrzebała działkę pod fundamenty... Jednym słowem nie mogliśmy i nadal nie mozemy się już doczekać!

White
Dodaj komentarz

Nowe wpisy na blogach

White
Dołącz do Newslettera ARCHON+

Otrzymuj na bieżąco informacje o nowościach projektowych, wyjątkowych wnętrzach, inspirujących realizacjach oraz atrakcyjnych promocjach.

Messenger Czat z DoradcąDostępny
 12 37 21 900

Dzień dobry,

Czy chcesz, abyśmy oddzwonili do Ciebie za darmo w 28 sekund?