Blog założony przez Mikasiulek.
Projekt: Dom w zdrojówkach. Na blogu 5 wpisów, 24 zdjęcia, 0 komentarzy.

Ławy fundamentowe czyli wiele problemów dla żółtodziobów part 1.

Budowa domu krok pro kroku, chciałabym, żeby ktoś wziął i zrobił mi listę, punkt po punkcie zanotował, co kiedy zrobić, co kiedy zamówić, kogo wezwać, jakie pozwolenie załatwić. Niestety tak dobrze nie ma. Zdaję sobie sprawę z tego, że popełnimy wiele błędów, bo budowa domu systemem gospodarczym, z założenia tańszym, opiera się na budowie samemu, żeby można było zaoszczędzić i jak to bywa, popełnia się błędy. Sądzę, że jeśli kogoś stać na wynajęcie firmy, aby wybudowała dom pod klucz, to najlepiej korzystać z takiego rozwiązania. Może pieniądze na budowę będą wyższe, to jednak głowa będzie trochę spokojniejsza, w zasadzie, to tak to sobie wyobrażam, że rolą inwestora jest podejmowanie decyzji i egzekwowanie zaplanowanej pracy.

Żółtodzioby zabrały się za budowę domu. Dziś jest 24.07.2020 – mamy wylany chudziak. Powiem szczerze, że to jest sukces. Mieliśmy tak wiele perypetii do tego etapu, że jestem pewna, że ten blog będzie ciekawy.

Co się działo?

Zacznę od tego momentu, kiedy wzięliśmy koparkę, aby wykopała nam doły pud fundament po raz pierwszy. Dostaliśmy od architekta (poprzedniego) mapę z naniesionym domem i stajnią. Wysokość posadowienia budynku, głębokość wykopów pod ławy fundamentowe. Przyjechał geodeta i zaznaczył repery wysokościowe.

W międzyczasie zmieniliśmy koncepcję wjazdu do domu i architekta. Zobaczcie poniżej, jak miało to wyglądać, zrozumiecie nasze decyzję. Nasz dom stoi na górce, wjazd miał być zrobiony po ominięciu domu skręt w prawo 90 st. następnie pod górkę i następne 90 st. w prawo jedziemy wzdłuż drogi i skręt 90 st. w lewo do garażu.

Jak dla mnie KOSZMAR. A WYJAZD? 3x 90 st.?! TYŁEM, MASAKRA. Papier przyjmie wszystko i nasz poprzedni architekt nie widział tu problemu. A szkoda. Nie był to jedyny kiepski pomysł naszego architekta, dlatego stwierdziliśmy, że zakończymy naszą przygodę i będziemy rozmawiać z kimś innym. Nie mam żalu. Widocznie tak miało być.

Wjazd zmieniliśmy na wprost do garażu, trochę trzeba obniżyć skarpę i dom posadowić niżej, czyli wykopać głębiej pod ławy fundamentowe. Nasz koparkowy dostał złe informacje – dostał starą mapę i wykopał za płytko, czyj błąd? Nasz. Niestety.

Kiedy nasz architekt (nowy) przyjechał i zobaczył, że mamy wykopy od razu wiedział, że jest za płytko. Umówiliśmy koparkę z Majeran na kolejny raz, na pogłębienie wykopu. Wszystko super. W międzyczasie okazało się, że jak wykopiemy pod chudziak to musi przyjechać GEOLOG sprawdzić wykop. Czy można lać ławy. Przyjechał zobaczył, ocenił, że można, ale, jeśli spadnie deszcz, to nie można i zasugerował, żeby jeszcze głębiej wykopać, bo za dużo czarnej ziemi pozostało. Oj, dobrze, że nie potrafię rzucać piorunami Już mi nerwy puściły oczywiście, ale ta sugestia oznaczała: ponowne wołanie koparki (!).

Koparka

Koparka wykopała głębiej, zebrała ten czarnoziem i już niby fajnie wszystko. NIBY, bo zabrakło 15 cm do odpowiedniej głębokości, którą zaplanowaliśmy. OK. Taka różnica nie stanowiła ogromnego problemu. Zabezpieczyliśmy wykop przed deszczem i zamówiliśmy chudy beton w Arbet Szczecin. Taki beton trzeba opłacić wcześniej i sprawdzić, czy taki dzieżki samochód może przejechać, czy są ograniczenia tonażowe. U nas nie ma tego problemu

Generalnie nasz kierownik, pilnujący wszystkiego wyznaje zasadę, nic nie zalewać bez niego, wcześniej sprawdził i pozwolił zalać chudziak.

Czy Wy też miewacie takie problemy?

White
White
White
White
Dodaj komentarz

Jesteśmy jak kreciki, kopiemy i kopiemy. Wpis też o tym dlaczego trzeba mówić pręty, a nie druty.

Nasz dom, który chcemy usytuować na górce, całkiem na górce stał nie będzie. Po pierwsze musimy trochę obniżyć skarpę, żeby zrobić komfortowy wjazd do garażu, po drugie mamy około metra humusu, który trzeba ściągnąć.

Zaczęliśmy współpracę z kierownikiem budowy – p. Marcinem, który na potrzeby bloga będzie miał ksywę „Czesław”. Mogę powiedzieć o nim tyle, że z pewnością zna się na swojej robocie – wiem jakie świetne inwestycje prowadzi, jest dokładny i nie odpuszcza. Powiem szczerze, że lubię ludzi, którzy dają mi poczucie bezpieczeństwa, nie znam się na budowie domu, Czesław się zna i mówi co trzeba i kiedy trzeba. Po wybudowaniu domu, pewnie będę wiedziała tyle, że będę mogła wybudować drugi. Krok pierwszy: już nie mówię druty, tylko pręty.

Czesław zaproponował, żeby po wykopaniu fundamentów wezwać GEOLOGA w celu sprawdzenia wykopu. Jestem w zbyt gorącej wodzie kąpana. Chciałam już wylewać podbeton, czyli tzw. chudziak. Ale nie, najpierw geolog. Dobrze się stało, że przyjechał, wykop jest OK, jednak za dużo czarnoziemu zostało jeszcze pod posadzką.

Koparka ma ściągnąć około 10 cm spod domu i około 60 cm (!) pod stajnią.

Ściągamy czarnoziem i co dalej?

Do zagęszczenia posadzki będzie potrzebny piach, duuuużo piachu. Nie można zachować czarnoziemu ponieważ posadzka będzie pękać, czarnoziemu nie da się zagęścić, jak piachu. No cóż, trzeba, to trzeba. Idziemy dalej.

Oprócz Czesława w budowie domu i stajni bierze czynny udział Architekt, tak też będę o nim mówić. No chyba, że się zgodzi na publikację imienia i nazwiska. Bez naszego Architekta nie ruszylibyśmy z niczym. To On jako pierwszy wytknął nam nasze potknięcia: za płytkie wykopy pod fundamenty. Na starcie byliśmy 2 kroki do przodu i 1 krok do tyłu. Trudno powiedzieć, czy to geodeta popełnił błąd, czy ja wysyłając mu kilka map i licząc, że Geodeta będzie wiedział o co mi chodzi. Tzw. „0” było o około 60 cm za płytko… Architekt też podaje gotowe rozwiązania, pomaga unikać błędów i ponosić zbędnych kosztów. Wcale nie musi tego robić, robi to po PRZYJACIELSKU.

Koparkę do równania i wykopywania fundamentów zapewniła firma Majeran ze Stobna. http://majeranszczecin.pl/

Ps. „pręty” a nie „druty”, bo na budowie kręci się i ciągnie pręty, a nie druty

White
White
White
White
White
White
Dodaj komentarz

Wybór projektu domu

W warunkach zabudowy mamy dokładnie opisane jak powinien wyglądać nasz przyszły dom. Wprawdzie można się postarać o zmianę warunków, jednak jest to długotrwałe i nie było nam potrzebne.

Po kilku miesiącach (był to rok 2018/2019) zdecydowaliśmy się na zakup projektu: Dom w zdrojówkach wersja podstawowa https://linkd.pl/udcs

W tym budynku zaciekawił nas podcień i duży taras. Układ pomieszczeń nam pasuje, choć planujemy zmiany wewnątrz budynku.

Byliśmy bardzo zgodni jeśli chodzi o projekt. Jednak zastanawiamy się na tym, aby zmienić okno narożne na takie jak w Zdrojówkach 11. Chodzi o ustawienie mebli wewnątrz, o ekonomię budowy oraz o tę opaskę, wokół okna, która nam nie do końca pasuje. Co Wy na to?

White
White
White
White
White
White
Dodaj komentarz

Jak to wszystko się zaczęło?

Myśl o domu kiełkowała w nas, odkąd ze Zdzisiem pojechaliśmy do jego znajomego, który z miasta wyprowadził się za Puszczę Bukową. Mieszka w domu pośród łąk w pobliżu pięknej Puszczy ze swoją rodziną, pieskiem i koniem. Myśleliśmy, że to byłby raj. Mieszkać tak blisko lasu, jest gdzie pójść na rower, na spacer z psami, zrelaksować się i pobyć ze znajomymi. Piękne miejsce.

Zaczęłam szukać domu do remontu lub działki w okolicy Szczecina. Szukałam ciekawych miejsc także za granicą w Niemczech.

Trafiliśmy na działkę w Barnisławiu.

Był rok 2018, działka miała aż 3000 metrów. Działka rolna z zabudową zagrodową. Nie wiedzieliśmy ile będzie trwało zanim do czegokolwiek dojdzie.

Skończyłam Technikum Rolnicze w Mieszkowicach więc teoretycznie jako rolnik z wykształcenia mogłam zakupić taką działkę. Nie obyło się bez wizyty w KOWR – Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w Szczecinie. Dość szybko otrzymałam pozytywną decyzję na zakup tej działki. Musiałam dostarczyć odpowiednie dokumenty potwierdzające wykształcenie i mogliśmy zawrzeć umowę kupna.

Znalazłam zdjęcie konia, właścicieli nie widać

White
White
White
White
Dodaj komentarz

Kupiliśmy działkę i co? i NIC...

Co tu dużo mówić, zaczęliśmy się orientować, co należy wykonać najpierw. Szukaliśmy projektu domu dopasowanego do warunków zabudowy, szukaliśmy stajni na 3 boksy, takiej, żeby pasowała do warunków, jakie otrzymaliśmy w Gmienie Kołbaskowo.

Zaczęłam ogarniać wszystkie przyłącza:

  • projektu, adaptacji
  • gazu,
  • prądu,
  • wody i kanalizacji. /woda jest przy działce/
  • pozwolenia od Konserwatora zabytków w Szczecinie,
  • i w końcu - pozwolenia na budowę.

Tak naprawdę wszystko poszło dość sprawnie. Jednak przed budową domu chcieliśmy jeszcze spełnić nasze marzenie: odwiedzić naszych przyjaciół na drugim końcu świata - pojechać do Australii. I tak się złożyło, że byliśmy tam 2 razy w ciągu roku. /zapraszamy na bloga: https://grzesiuhruby.wordpress.com/category/australia/

W drugiej połowie 2019 roku zaczęliśmy starać się o kredyt na budowę domu. Z pomocą przyszedł nam ekspert finansowy - Norbert Lenart, któremu z całego serca dziękujemy za cierpliwość i wsparcie. W 2019 roku mieliśmy firmę - sklep internetowy i niestety musieliśmy zamknąć go w celu otrzymania korzystnych warunków w banku. Wszystko się przedłużało.

Pod koniec 2019 roku otrzymaliśmy pozytywną decyzję z banku, jednak na kredyt się nie zdecydowaliśmy, warunki nie były korzystne.

W 2019 roku staraliśmy się bardzo długo o pozwolenie na budowę. Nasz architekt, nie miał dostatecznego doświadczenia jeśli chodzi o zabudowę zagrodową, a urzędnicy w Policach są bardzo drobiazgowi. Prawie po roku otrzymaliśmy pozwolenie na budowę. Musieliśmy spełnić wiele warunków. Dziękujemy naszemu architektowi za jego pracę. Jednak, jak się później okazało, nie wszystko zostało narysowane tak, jak byśmy tego potrzebowali. Ale o tym w kolejnym poście.

 

Mapa z kształtem naszej działki oraz kilka fotek z działki.

 

White
White
White
White
Dodaj komentarz
Dołącz do Newslettera ARCHON+

Otrzymuj na bieżąco informacje o nowościach projektowych, wyjątkowych wnętrzach, inspirujących realizacjach oraz atrakcyjnych promocjach.

Messenger Czat z DoradcąDostępny
 12 37 21 900

Dzień dobry,

Niestety nie ma nas teraz w biurze. Czy chcesz, abyśmy do Ciebie oddzwonili w wybranym przez Ciebie terminie?